Muzyka
Archiwum: Sierpień, 2010
>
Ten polski zespół rockowy to ciekawe połączenie prostych, często bezsensownych i rytmicznych tekstów wraz z wpadającą w ucho, przyjemną muzyką. Większość utworów Pogodno jest szybka i wesoła, chociaż trafiają się też smutniejsze, refleksyjne kawałki. Jedną z najbardziej znanych piosenek zespołu Pogodno jest bez wątpienia „Uśmiech się”, które wykorzystano w wielu filmach, w tym w „Kto nigdy nie żył”, który opowiada o księdzu chorym na HIV oraz o narkomanach. Ten film, jako wzruszająca historia doskonale łączy się z treścią piosenki „Uśmiech się”, która pokazuje nam, że nie można się martwić i trzeba cieszyć się każdą chwilą życia. To szczytne podejście, ale niezmiernie trudne – większość ludzi woli tkwić w smutku i cierpieniu, nie zdając sobie sprawy, że można ten niefortunny i nieszczęśliwy stan zmienić a wręcz odwrócić – to proste, ale jednocześnie – dość trudne. Choć brzmi to paradoksalnie, tak właśnie jest – i o tego nas uczy Pogodno. Piosenka o narkotykach – „Narkotyki”, jest bez wątpienia ciekawa, przyjemna dla ucha, ale i dość przygnębiająca, jeśli wsłuchamy się w tekst. Podobnie zresztą piosenka „Jak ty się czujesz”, w której, pomimo pozornej wesołości i błogości, pojawia się linijka „a teraz cię zabiję”. To połączenie niewinnej, dziecinnej wręcz przemocy z uśmiechem i pogodą ducha, czyni Pogodno zespołem niezwykle trudnym do rozważenia racjonalnego. Mimo wszystko, miło się słucha ich piosenek – większość znanych kawałków można znaleźć na youtube, jednak warto zainwestować w oryginalne płyty Pogodno, by wesprzeć ten zespół, a poza tym – mieć niesamowitą okazję zapoznania się z materiałami promocyjnymi, w jakie obfitują oryginalne wydania ich piosenek. Poza tym – warto też polecić teledysk do piosenki „Uśmiech się”, który jasno pokazuje cały sens tego utworu, a poza tym wzbudza wielce pozytywne emocje, więc jego obejrzenie może przydać się osobom z depresją, lub w inny sposób unieszczęśliwionym. Wiadomym jest bowiem, że odpowiednia piosenka może poprawić humor. I „Uśmiech się” dokładnie takie jest.
Zespół The Dubliners miał swój skromny udział w niedawno powstałym filmie Sherlock Holmes – mimo iż utwór zespołu „Rocky Road to Dublin” trwał zaledwie kilka minut, podczas walki Sherlocka na ringu, to wprowadził niesamowity klimat do filmu. Tacy właśnie są The Dubliners – potrafią roztoczyć nad otoczeniem niesamowitą atmosferę wiktoriańskiej Anglii, czy też – Irlandii. Śpiewają o prostych rzeczach, większość tematów ich piosenek wywodzi się w prostej linii z pijańskich pieśni i legend ludowych, czy też raczej – kulturowych. To częsty motyw w piosenkach The Dubliners. Wiele piosenek jest niezwykle trudna do zaśpiewania dla osób niezaznajomionych dokładnie z tekstem – są bowiem niezmiernie szybkie i sprawiają trudność rodowitym Anglikom. Dodając do tego irlandzki akcent, otrzymujemy niesamowitą mieszkankę na pijackie imprezy w pubie w Wielkiej Brytanii.
Tak czy inaczej – osobliwy zespół The Dubliners to grupa starszych panów, którzy opanowali do perfekcji nie tylko grę na swoich instrumentach, ale też śpiew i tworzenie niesamowitej atmosfery wokół siebie. Prosta, zdawałoby się, że wiejska i pełna folkloru muzyka, stanowi jawne nawiązanie do tradycyjnych irlandzkich pieśni ludowych, dzięki czemu wielu mieszkańców Irlandii może odnaleźć jawne powiązania ze znanymi przez siebie tematami z własnego otoczenia. To duży plus tego rodzaju muzyki, w związku z czym wielu ludzi, po wsłuchaniu się dokładnie w tekst piosenki, może dowiedzieć się czegoś więcej o zwyczajach tutejszych ludzi.
Na samej scenie The Dubliners również świetnie sobie radzą – potrafią nie tylko prowadzić standardowy występ, ale i zabawiać widownię w typowo showmeński sposób. To się liczy i oni, mimo starszego wieku, dobrze o tym wiedzą. The Dubliners, pomimo krótkiego kawałka swojej piosenki, wnieśli sporo do klimatu filmu Sherlock Holmes – dzięki nim bitwa na ringu stanowiła niesamowicie oderwany i genialnie skomponowany kawałek obrazu – jeden z najlepszych w historii tego rodzaju kina akcji – a to wszystko dla spragnionych wrażeń widzów.
Zespół Wolfmother grywa głównie muzykę typu rock, chociaż trafi im się też zagrać utwór spokojniejszy – melancholijną balladę czy pieśń o konkretnym temacie, interesującym ludzi. Piosenki Wolfmother, takie jak „Dimension”, „Joker and the Thief”, czy „Woman” znalazły swoje miejsce nie jeden raz na ekranach kin – używano ich w wielu różnorodnych filmach, w tym również w serialu House M.D i filmie Watchmen. Muzyka Wolfmother to niesamowite połączenie zwykłego, tradycyjnego rocka najwyższej klasy, wraz z dobrym, szybkim rytmem oraz ciekawą koncepcją humorystyczną tekstów (wspomniane „Dimension” czy „Woman”). To wszystko sprawia, że zespół doczekał się wielu oddanych fanów, którzy uwielbiają ich słuchać i bywać na ich koncertach. Mimo wielu zalet, muzyka ta posiada jednak jedną wadę: brak wyrazistości. Nawet jeśli miło się jej słucha, co wystarcza najczęściej większości osób, krytycy muzyczni i prawdziwi melomani nie znajdują w niej niczego specjalnego, co wyróżniałoby Wolfmother na tle wielu innych, podobnych zespołów.
Większość ich utworów to rzekoma wtórność, którą zaprezentował już wcześniej chociażby słynny Aerosmith, lecz z całą pewnością nie jest to bezwzględna prawda i trudno w to do końca uwierzyć. W końcu Wolfmother grają niezmiernie dobrze, zaś tłumy, które przychodzą na ich koncerty, nie mogą się stuprocentowo mylić. Inną zaletą piosenek utworu, jest ich rytmiczność, która przywodzi na myśl klasycznego rock and rolla lat pięćdziesiątych.
Dzięki temu, teledyski Wolfmother są niezwykle dynamiczne, dzięki czemu widz nie nudzi się ani przez chwilę – atrakcyjność audiowizualna to najprawdopodobniej wymagana cecha sukcesu w dzisiejszych czasach. I to nie jest nic złego – rosnąca konkurencja wymaga od nowych zespołów dużego zaangażowania, już nie tylko na polu czystej muzyki – teraz głównym silnikiem popularności i showbiznesu stał się PR, reklama, marketing i dodatki w stylu właśnie wspomnianych audiowizualnych bajerów, opierających się na atrakcyjnych teledyskach. To jest niezwykle ważne.
Jednym z najbardziej znanych zespołów, które działały aktywnie już w latach siedemdziesiątych i były prekursorami tradycyjnego rocka, jest Aerosmith. Ten zespół wzniósł muzykę rockową na nowy poziom – razem z takimi sławami jak Nirvana i inne znane zespoły. Większość piosenek Aerosmith to rockowe perełki, zarówno pod względem szybkości jak i pozornej agresywności tekstu, aczkolwiek wiele z nich jest tak naprawdę spokojnymi balladami, które są o tyle przyjemne, że powolne i nadające się doskonale do przyjemnego, pełnego pozytywnych emocji tańca dla dwojga. Wiele osób słucha Aerosmith do dziś, aczkolwiek największą popularność zespół zyskał właśnie w czasach swojej świetności, w latach siedemdziesiątych. Późniejsza działalność uznawana jest już za żerowanie na swoim dawnym sukcesie, gdyż kolejne płyty Aerosmith nie różniły się zbytnio od poprzednich dzieł muzyków.
Muzyka grana przez Aerosmith w latach siedemdziesiątych, przyczyniła się w znacznym stopniu do rozszerzenia szeroko pojętego buntu młodzieży w Ameryce. To właśnie Aerosmith i podobne jemu zespoły głosiły idee wolności, równości i braterstwa, a także propagowały miłość i pokój – wartości niezwykle ważne dla ówczesnego młodego pokolenia. To ciekawy problem – związek muzyki rockowej z dziećmi kwiatami, buntem młodzieży i zmianami społecznymi w USA w latach siedemdziesiątych.
Wielkie pikniki, jeśli można tak nazwać koncerty Aerosmith i innych gigantów rocka, sprawiały niemało problemów policji i, chcąc nie chcąc, rodzicom zbuntowanych dzieciaków. Wysokie spożycie alkoholu i narkotyków na koncertach Aerosmith z pewnością nie było niczym pozytywnym i przysporzyło wielu osobom dużo kłopotów. Tak czy inaczej – muzyka Aerosmith była dziełem na miarę kultury dwudziestego wieku, zaś sam zespół stanowił (i nadal to robi) ikonę lat siedemdziesiątych, co jest niezwykłym wyróżnieniem. Jednakże wielu artystów tego okresu zdołało dojść na szczyt, a następnie stanowić niesamowity przykład dla późniejszych naśladowców i nieudolnych imitatorów.
Ten znany ze swojego bezwzględnego i przerażającego wizerunku piosenkarz, w istocie jest bardzo normalny – Marilyn Manson twierdzi, że wszelki, rozległy makijaże jest dla niego jedynie zjawiskiem scenowym – robi to na pokaz. To całkiem zrozumiałe, aczkolwiek dość ryzykowne – niewiele bowiem potrzeba, aby konserwatywne środowiska, zarówno kulturalne, jak i obyczajowe, zrównały wizerunek sceniczny z rzeczywistą osobą Marilyna Mansona. To bez wątpienia spora nadinterpretacja, z którą należy walczyć i w nią nie wierzyć. Tak czy inaczej – Marilyn Manson zajmuje się tworzeniem muzyki i – trzeba to przyznać z ręką na sercu – idzie mu to niesamowicie dobrze. Nic więc dziwnego, że wielu ludzi zazdrości mu talentu i rewelacyjnych pomysłów. Głównym elementem, który przykuwa uwagę większości początkujących fanów Mansona, są jego niezwykle brutalne i obsceniczne wręcz teledyski, które można z łatwością i bez wahania nazwać nawet bluźnierczymi oszczerstwami wobec kościoła, czy też strasznymi bluźnierstwami wobec wszelkich religii. Marilyn Manson przenosi jednak pod okrutną postacią swego scenicznego wizerunku i aranżacji teledysków, wiele wartości, w które głęboko wierzy. Słabość człowieka, grzech, problemy społeczne, religia jako źródło zła, machiny polityczne, wielki i zły system – to nie są wartości, które chcielibyśmy wpajać własnemu dziecku, ale trudno zaprzeczyć, że coś w nich jest i mają dobre odzwierciedlenie w rzeczywistym świecie. Marilyn Manson opowiada w swoich piosenkach o tym, w co wierzy, a że są to rzeczy straszne i niezbyt przyjemne – trudno na podstawie tego odmówić im prawdziwości. Problemy, poruszane przez Mansona to nie wszystko, pozostaje jeszcze kwestia samej muzyki, która pod każdym względem jest doskonała i stanowi doskonały przykład klasycznego rocka, przyodzianego w gotycką otoczkę i metalowy połysk – nie ma tu jednak bezmyślnej, brutalnej agresji, zaś każdy element każdego kawałka jest niezmiernie mocno przemyślany i uzasadniony – czy to rytmem, czy dopasowaniem do prezentowanych treści.