Muzyka
Archiwum: Lipiec, 2010
>Następny wpis »
Jednym z najbardziej znanych i lubianych rockmanów jest z pewnością Warren Zevon. Ten starszy pan, początkowo specjalizował się w dość spokojnej muzyce, głównie balladach, zaś większość jego piosenek opowiada o problemach miłosnych i smutnej rzeczywistości. Pod względem tematycznym więc, twórczość Warrena stanowi w pewnym stopniu odpowiednik bluesa, niemniej takie spłycenie geniuszu Zevona byłoby nieodpowiednie. Choć prawie żaden utwór Warrena Zevona nie stał się bezsprzecznym hitem list przebojów, niektóre z nich naprawdę są doskonałe. Niech za przykład posłuży niesamowite „Werewolves of London”, które porusza zarówno duchowo, jak i fizycznie – niezwykłe dźwięki, dobrane w doskonałej melodii nie dają ani chwili wytchnienia, choć całość, pozornie, jest niezmiernie spokojna. Warto zwrócić uwagę na tę piosenkę, gdyż w dużym stopniu stanowi uproszczenie wszelkich innych utworów artysty.
Warren Zevon znany jest z samodzielnego wymyślania tekstów, jest więc człowiekiem niezmiernie utalentowanym i mądrym – niewielu współczesnych rockmanów mogłoby z nim konkurować na polu wiedzy zarówno muzycznej, jak i w innych dziedzinach kultury i nauki. Muzyka Warrena Zevona wykorzystywana była w wielu filmach, choć do najbardziej znanych takich wykorzystań i nawiązań należy z całą pewnością Californication. To właśnie tutaj, główny bohater serialu – Hank Moody (grany przez znakomitego Davida Duhovnego) uwielbia muzykę Warrena Zevona, zaś na zakończenie pisania powieści odtwarza właśnie jedną z jego piosenek.
To bez wątpienia ukłon w stronę tego wielkiego muzyka. W samych rozmowach w serialu, bohaterowie często wspominają Warrena jako muzyka doskonałego i niezmiernie mądrego i elokwentnego, choć to w dużej mierze może być przesada. Niemnie jednak – Warren Zevon potrafił niesamowicie śpiewać i grać, zaś tematy jego piosenek do dziś pozostają niesamowite i znajdują coraz to nowych amatorów i fanów, zarówno wśród środowisk związanych z klasycznym rokiem, jak i wśród miłośników innego rodzaju muzyki.
Dzisiejsze radia różnią się od tych, które istniały w przeszłości – to pewna rzecz, choć można dostrzec wiele podobieństw. Mimo iż technologia niemalże zupełnie się zmieniła, główny cel istnienia radia pozostaje ten sam. Wszystko sprowadza się do wiadomości, informacji, reklam i… muzyki. Nieśmiertelne listy przebojów niejako już się często skończyły, ale same piosenki pozostają nieodłączną częścią programu stacji radiowych i zajmują wiele czasu antenowego. Nie ma w tym nic dziwnego – kierowcy, słuchający radia nie lubią politycznych debat i wiadomości, za to wolą zrelaksować się przy znanych i lubianych przebojach.
Muzyka w radiu jest bardzo różnorodna i należy do niemalże wszystkich gatunków, ale najczęściej jest to zwykły pop – czyli muzyka popularna, grana wszędzie i dla każdego. Każdemu też, wedle statystyk, powinna się podobać, bo łączy w sobie wszelkie inne gatunki, jest tak jakby średnią wyciągniętą z innego rodzaju muzyki. Przeboje popowe mają więc gwarancję podobania się ogromnej ilości słuchaczy, podczas gdy tradycyjny rock i electro rzadko znajdują swoich zwolenników w publicznych stacjach radiowych. Stacje radiowe kilkadziesiąt lat temu stały na wyższym poziomie, niż te dzisiejsze – może jest to wniosek dość okrutny dla współcześnie działających programów radiowych, ale jest jak najbardziej prawdziwy.
Już dawno minęły czasy doskonałych spektakli radiowych i wieloodcinkowych historii, nie tyle czytanych, co „granych” przez zawodowych aktorów. To niepowetowana strata współczesnego radia, której nie sposób żadnymi metodami przywrócić do życia. Wielkie czasy były i minęły – już nic ich nie wróci. Dzisiejsze stacje radiowe są niemalże identyczne – co pół godziny odgrywają standardowe wiadomości, dzięki którym można dowiedzieć się, co się właśnie dzieje na świecie i w kraju, a w czasie między informacjami puszczają popularną muzykę. Samo radio w Polsce stało zawsze na niższym poziomie w stosunku do radia w USA i w Wielkiej Brytanii, gdzie od wielu lat kształtowała się swoista tradycja radiowa.